• Oferta powitalna dla wszystkich
  • Rabat do 30%
  • Darmowe pigułki bonusowe
Wsparcie telefoniczne Wsparcie telefoniczne
Godziny pracy 09:00 - 17:00 Telefon Polska: Międzynarodowy telefon:

Przez problemy z moją erekcją prawie targnąłem się na własne życie

Moja, jakże wstydliwa i beznadziejna historia, zaczęła się kiedy miałem jakieś 16/17 lat, czyli wtedy, gdy chodziłem do Technikum. Jest to też okres, kiedy większość chłopaków zaczyna być aktywna seksualnie. Oczywiście ja też chciałem  wreszcie tego doświadczyć, szczególnie po tych wszystkich historiach, jakie opowiadali moi kumple ze szkoły, a filmy pornograficzne nie dawały mi już tej samej przyjemności. Nie miałem wtedy dziewczyny, dlatego pierwszym punktem mojego planu było znaleźć ją sobie, jeśli nie do związku to chociaż taką, która byłaby chętna iść ze mną do łóżka. W końcu byłem młodym chłopakiem, w szkole miałem dużo koleżanek, więc poderwanie jakiejś nie powinno stanowić dla mnie żadnego problemu.

Okazja też znalazła się dosyć szybko, bo mój kolega miał zorganizować u siebie w domu imprezę, a że jego rodzice mieli całkiem spory dom, to i zaproszonych zostało dużo gości. W tym oczywiście ja.

Miałem już na tę okazję nawet upatrzoną pewną dziewczynę. Była nią koleżanka z klasy wyżej, całkiem dobra koleżanka. Znałem ją już w dzieciństwie, bo chodziliśmy do jednej podstawówki a później też gimnazjum, nieźle się ze sobą dogadywaliśmy no i muszę przyznać, że już od dawna mi się podobała. Ja jej chyba z reszta też, tylko jakoś żadne z nas nigdy nie miało odwagi się do tego przyznać. No i, co było dla mnie wtedy istotne, ona była już w tych sprawach doświadczona. Wydawało mi się wtedy, że jeśli będę z kobietą doświadczoną, wszystko pójdzie sprawnie i bez większych problemów. Nie będzie też jakiegoś skrępowania, a muszę przyznać, że jestem dosyć nieśmiałym facetem, dlatego wolałem, żeby obeszło się bez jakichś niepotrzebnych, stresujących sytuacji. No właśnie...

Wraz z nadchodzącym weekendem, a co za tym idzie, ze zbliżającą się imprezą, czułem coraz większe podekscytowanie, ale też stres. W końcu miała to być wielka chwila w moim życiu, przełomowa, jak mi się wtedy wydawało, wręcz najważniejsza. Przez cały tydzień odpowiednio się do wszystkiego, powiedzmy, przygotowywałem. Przynajmniej odpowiednio w moim mniemaniu. Nasłuchałem się wystarczająco dużo historii o tym, jak jakiś facet doszedł wcześniej niż jego partnerka i jakie to było dla niego strasznie żenujące, dlatego ja, tego wielkiego dnia, chciałem, aby wszystko wyszło idealnie.

W końcu nadszedł ten dzień - chyba najbardziej w całym moim dotychczasowym życiu oczekiwany przeze mnie piątek. Od razu po szkole pobiegłem do domu i zacząłem szykować się na imprezę. Wykąpałem się, wyperfumowałem, nawet ogoliłem w intymnych okolicach... Wybrałem swój najlepszy imprezowy strój i byłem gotowy na tak zwane łowy. 

Po dotarciu do domu kumpla, lekko zestresowany, od razu sięgnąłem po alkohol, żeby się trochę rozluźnić i nabrać odwagi. Niestety jak się okazało, byłem na tyle spięty, że do osiągnięcia w miarę przyzwoitego, luźnego stanu, potrzebowałem go całkiem sporo. Kiedy byłem już lekko wstawiony, wreszcie zebrałem się na odwagę, żeby zagadać do mojej kumpeli. Od początku szło mi całkiem nieźle, tak jak przypuszczałem, była ona mną zainteresowana i to już od dłuższego czasu. Od słowa do słowa, gdzieś koło północy, w końcu udaliśmy się na piętro domu, żeby poszukać jakiegoś wolnego pokoju. Kiedy się udało, rzuciliśmy się na siebie, całując, w końcu nago wylądowaliśmy w łóżku. Zanim przeszliśmy do rzeczy, ona powiedziała mi, że nie mam się czym stresować i że odpowiednio poprowadzi mnie do celu. 

Byłem nieziemsko podniecony. W końcu spełniło się moje młodzieńcze marzenie. Niestety, po kilku sekundach, kiedy byłem w niej, mój penis nagle przestał ze mną współpracować. Mówiąc ściślej, po prostu straciłem erekcję, penis stał się miękki i wyślizgnął się z dziewczyny. Myślałem, że zaraz się popłacze. Jednak nie to było najgorsze. Kiedy moja kumpela zobaczyła co się stało, dostała dosłownie ataku śmiechu. Nie pomogło to w mojej sytuacji, wręcz przeciwnie, chciałem zapaść się pod ziemię. Ona, wciąż mnie wyśmiewając i mówiła, weź se kup Kamagrę albo Viagrę, czym prędzej się ubrała i zeszła na imprezę, zostawiając mnie samego z moim problemem. Z najlepszego dnia życia, stał się on moim koszmarem. Ale to nie było wszystko.

Jak się okazało, w poniedziałek wieści rozniosły się już po całej szkole. Chyba wszyscy wiedzieli co się stało tamtej piątkowej nocy i oczywiście nie oszczędzali mnie. Zachowali się jak typowi nastolatkowie. Codziennie mnie wyszydzali, wymyślali dziwne przezwiska, byłem spalony, nie miałem już szans u żadnej innej dziewczyny chyba w całym mieście. A muszę nadmienić, że pochodzę z małej miejscowości. 

Pod tą narastającą presją miałem ochotę się zabić. Myślałem, że nie wytrzymam dłużej tego napięcia. Zamiast skupić się na sednie swojego problemu, czyli problemie z erekcją, ja martwiłem się o to, co mówili moi „znajomi”.  Powinienem wziąć Viagrę i po problemie. Do końca szkoły nie umówiłem się już z żadną dziewczyną. Na szczęście na studia wyjechałem do innego miasta, w którym nikt mnie nie znał. Tam poszedłem w końcu do lekarza, żeby dowiedzieć się co mogło być przyczyną mojego problemu, poczytałem o tym też trochę w internecie i zacząłem zażywać Viagrę, Tadalafil, Verdenafil i Cialis,  które miały mi pomóc z erekcją. 
Po jakimś czasie odważyłem się znowu spotkać z kobietą i jak się okazało, leki pomogły. Od tamtej pory mogę znów funkcjonować jak prawdziwy mężczyzna, bez obawy, że znów przytrafi mi się ten jakże wstydliwy problem.