• Oferta powitalna dla wszystkich
  • Rabat do 30%
  • Darmowe pigułki bonusowe
Wsparcie telefoniczne Wsparcie telefoniczne
Godziny pracy 09:00 - 17:00 Telefon Polska: Międzynarodowy telefon:

Zapracowany Tomek i brak kontroli nad erekcją jego duży , mały problem

Bardzo Panu dziękuję za kolejną błyskawiczną przesyłkę. Jestem zadowolony ze współpracy i cieszę się, że w prosty sposób można było za pomocą Viagry poprawić mój komfort życia. Tak jak Pan prosił, napisałem trochę o tym co mnie spotkało. Mam nadzieję, że opis moich problemów z erekcją nie będzie za długi. Może go Pan umieścić na swoim blogu, bo napisałem w taki sposób żeby nie robić zamieszania wokół mojej osoby, ale przekazać ludziom kilka ważnych informacji.

To czy mam na imię Tomek, Krzysiek czy Mariusz nie ma wielkiego znaczenia. Możliwe, że minęliśmy się kiedyś w Warszawie na Jana Pawła II czy Solidarności jak biegłem z neseserem w jednej ręce i telefonem w drugiej. Słowo "biegłem" jest tutaj bardzo ważne, bo dobrze opisuje moje życie. Z wyglądu taki "modelowy gość" z żurnala jak śpiewał Franek Kimono, a gdybym jeszcze napisał o moich zarobkach, wielu z was mogłoby pospadać z krzeseł. Pracę mam naprawdę ekskluzywną, a o pieniądzach w ogóle nie muszę myśleć. Doszedłem do takiego etapu w życiu, że ich duże ilości są dla mnie czymś tak oczywistym, jak to że oddycham. Tylko czy jestem szczęśliwy? Z jednej strony mam lub mogę mieć wszystko, z drugiej nie mam niczego. Wracam do pięknego, dużego i mieszkania w którym nikt na mnie nie czeka, nawet głupi chomik, bo nie pamiętałbym o tym żeby go karmić. Włączam komputer i jeszcze długo coś tam robię w związku z moją pracą. 

Jestem w niej de facto od 7:00 do 22:00. Problemy z erekcją zwyczajnie mnie zaskoczyły. Szybka masturbacja przed snem żeby lepiej zasnąć, a tu coś nie działa (jeśli nigdy tego nie robiliście to darujcie sobie komentarze). Nie chce mi stanąć? Może wziąć Viagrę? W kolejne wieczory to samo, a przecież kiedyś tak nie miałem. Stałego związku nigdy nie stworzyłem, bo szkoda mi było czasu, ale doświadczenia seksualne miałem. Trudno ich nie mieć dobiegając czterdziestki i żyjąc wśród ludzi, będąc w dodatku dość zamożnym. Jeszcze za czasów studenckich potrafiłem zachwycić niejedną koleżankę, która trafiła do mojego wąskiego łóżka w akademiku. Potem jakieś wyjazdy integracyjne (opowieści co tam się dzieje nie biorą się znikąd), jakaś większa impreza - mój penis był jak ze stali. Aż tu nagle takie coś. Najgorsze było nie tyle to, że nie chce mi stanąć, co uczucie właściwie mi nieznane - nad czymś nie mam władzy. Przyzwyczaiłem się do tego, że ludzie mnie słuchają i polecenia wypełniają w biegu. Tylko mój penis był zwyczajnie miękki. Ewidentnie coś tu nie gra, ale nie będę prosił o żadną pomoc. Mój penis - moja sprawa. Zacząłem małe przemeblowanie w życiu upajając się tym, że nawet dość nietypowe ruchy były odbierane przez otoczenie z respektem. Pierwszym ostrożnym krokiem było zdobycie choćby minimum przestrzeni dla siebie. 

W antykwariacie kupiłem jakieś książki i wyłączywszy telefon zaszyłem się z nimi w mieszkaniu. Problemów z erekcją oczywiście nie rozwiązałem, ale "oderwałem się od wroga", a to już coś. I nie wiem czy to mój nowy zwyczaj żeby raz na jakiś czas odpuścić sobie pracę i coś poczytać, czy może dziewczyna sprzedająca w antykwariacie sprawiły, że coraz częściej tam zaglądałem. Wkrótce się umówiliśmy i szybko staliśmy się parą. Magda była po filologii klasycznej, takiej bzdurce którą wybierają ludzie, bo chcieliby robić w życiu mądre rzeczy, a później zastanawiają się czy do końca miesiąca wystarczy im pieniędzy na jedzenie. Magda widziała, że nie jestem biedny, ale z majątkiem się nie obnosiłem. Istniał on głównie w postaci długiego szeregu cyfr na kontach i funduszach o którym wiedziałem tylko ja. Magda miała dość tradycyjne poglądy na temat seksu i bardzo mi to odpowiadało, bo i tak nie byłbym w stanie nic zrobić. Mam przed nią wyjąć miękkiego penisa? Chyba by mnie wyśmiała. To właśnie moja głupio rozumiana duma sprawiła, że ten dziwny stan trwał dość długo. W końcu dobrze czułem, że muszę podjąć jakieś poważniejsze decyzje. Postanowiłem się oświadczyć. Król życia, kierujący dużym zespołem ludzi drżał jak osika klękając przed drobną blondynką w okularach z pierścionkiem. Zgodziła się i zaczęliśmy planowanie życia. Moje problemy z potencją należało szybko pokonać. Może to właśnie dzięki coraz częstszemu naruszaniu moich dotychczasowych zasad, które kiedyś uważałem za najlepsze na świecie, postanowiłem stanowczo zadziałać na dwóch frontach. Sam sobie powiedziałem: "Mam problem z erekcją i go pokonam". Let's go!  Zaburzenia potencji nie tylko oswoiłem, ale jako urodzony przywódca postanowiłem całkowicie ujarzmić. Znalazłem wiele cennych informacji i o samych zaburzeniach i sposobach jak można im zaradzić. 

Czasami wystarczy wypoczynek i wzbogacenie diety w witaminę D. Bez wychodzenia z domu można bardzo łatwo kupić różne tabletki, maści, żele - wszystko bez recepty. Są też specjalne prezerwatywy, pierścienie zakładane na penisa lub wibrujące jajeczka. Ludzie je stosują i są zadowoleni. Poszedłem też do lekarza. Okazało się, że w zasadzie nic poważnego mi nie dolega, wystarczą Tabletki Viagry które kupuję przez internet. Zalecił więcej ruchu, unikanie stresu, zdrową dietę i życzył powodzenia. Mój przypadek chyba w ogóle go nie zaskoczył. A pomoc przyszła w samą porę, bo noc poślubna z Magdą była niesamowita. Mój penis był jak ze stali i nawet po trzecim razie, gdy młoda żona mówiła, że już nie ma siły, ja czułem, że mógłbym jeszcze wiele dokonać. Dopiero po ślubie powiedziałem jej jak jestem bogaty. Dobrze ulokowane pieniądze zapewnią nam niezależność finansową do końca życia. Chcemy teraz kupić jakieś małe gospodarstwo na wsi żeby w dzień hodować pszczoły albo uprawiać lawendę a noce spędzać na miłosnych igraszkach nie niepokojeni przez nic i nikogo.