• Oferta powitalna dla wszystkich
  • Rabat do 30%
  • Darmowe pigułki bonusowe
Wsparcie telefoniczne Wsparcie telefoniczne
Godziny pracy 09:00 - 17:00 Telefon Polska: Międzynarodowy telefon:

Uparty mąż i żona oraz ich ciągłe problemy z miękkim ptaszkiem

Jestem osobą, która zwykle mało mówi o sobie, ale na Pana prośbę postanowiłam lekko nagiąć moje dotychczasowe zasady i opisać historię naszych problemów z erekcją. Dobrze Pan czyta, że naszych. Uważam, że skoro dotyczą one dwojga ludzi to jest czymś naturalnym, że oboje próbują im zaradzić. 

Powiedzmy, że nazywam się Marta. Od kilkunastu lat jestem szczęśliwą żoną Andrzeja. Niektórzy ludzie patrząc na nas twierdzą, że jesteśmy niedopasowani. Ja ukończyłam studia, pracuję w bibliotece i nawet wygląd mam intelektualistki. Andrzej jest wspaniałym człowiekiem, ale podobno należy do innego świata. Skończył zawodówkę, trochę pracował jako kierowca, a obecnie prowadzi własny warsztat samochodowy. Andrzej uwielbia samochody i swoją pracę. I może właśnie to dziwi ludzi, ale znakomicie znajdujemy wspólny język, a nasze mocne strony się uzupełniają. Przykładowo napisanie jakiegoś poważniejszego pisma to moje zadanie, Andrzej wkracza gdy trzeba coś naprawić itd. Jesteśmy jak dwie połówki jednej duszy, które się odnalazły.

Któregoś wieczoru, gdy się kąpaliśmy zauważyłam, że Andrzej chyba ma jakiś problem z erekcją. Byliśmy pod prysznicem, namydleni pachnącym żelem, w strugach ciepłej wody. Taki wymarzony moment na dobre zakończenie dnia, szybki numerek i do łóżka. Dotykam Andrzeja, głaszczę i nic. No, prawie nic. Coś tam drgnęło, ale zaraz znowu opadł. Nie zauważyłam żeby miał tak wcześniej, ale nie przywiązałam do tego jakiejś większej wagi. Czytałam kiedyś, że problemy z erekcją miewa w ciągu całego życia każdy lub prawie każdy mężczyzna. Jeśli występują one raz na jakiś czas to nie ma czym sobie głowy zawracać. Owszem, można to wykorzystać jako powód do odwiedzenia lekarza, tabletki Kamagra lub Cialis, ale badania i tak powinno się robić, nawet jak nic nam nie dolega. Mąż nawet nie dał mi odczuć jakiegoś braku, bo sprawił mi dużo przyjemności w inny sposób. Każdy kto ma udane życie seksualne, dobrze wie co mam na myśli. Umyci i zadowoleni wskoczyliśmy do łóżka, a ja o sprawie zapomniałam.

Ze dwa dni później leżę sobie wieczorem w łóżku i czytam, a nastoletnie dzieci - syn i córka -podobno się uczą w swoich pokojach, chociaż pewnie grają na komputerze. Miałam właśnie ciekawy tekst o pikantnych listach, które Chopin rzekomo pisał do Delfiny Potockiej. Czytanie, że na jej wspomnienie jego penis "stwardniał, jak kołek w płocie" może rozpalić wyobraźnię. Byłam mokra, gdy przyszedł Andrzej. Po szybkiej kąpieli wręcz wciągnęłam go do łóżka i rzuciłam się na niego jakbym nie wiem jak dawno się nie kochała. Andrzej wszedł w mnie, ale od razu widziałam różnicę w stosunku do tego jaki był kiedyś. Czułam, że było tam więcej miejsca, a on sam po chwili zaczyna się wyślizgiwać. Również tym razem jakoś sobie poradziliśmy. Dla doświadczonych małżonków nie ma problemów bez wyjścia. Nawet nie potrzebowaliśmy wibratora, niech sobie dalej leży w szufladzie zawinięty w moją bieliznę. Poradziliśmy sobie jakoś inaczej, ale mi zapaliła się już czerwona lampka. Czyżby Andrzej miał jakieś problemy z erekcją, zaburzenia potencji? Potrzeba jest Viagra? W tym wieku?

Następnego dnia, w niedzielę, mieliśmy cały dom dla siebie bo dzieciaki gdzieś "wybyły" do wieczora. Może jak jesteśmy wypoczęci i nigdzie nie musimy się spieszyć wszystko potoczy się inaczej. Śniadanie zjedliśmy w negliżu, a potem zaciągnęłam męża z powrotem do łóżka. Powiedziałam, że skoro ciężko pracował przez cały tydzień to należy mu się coś miłego. Ułożyłam go na brzuchu, wzięłam trochę olejku i zaczęłam masować całe jego ciało. A gdy na koniec dotarłam do jego przyrodzenia było twarde jak dawniej. Ha, a więc to były te przejściowe problemy ze wzwodem! Sytuację należało oczywiście wykorzystać, co też zrobiłam. Było przecudownie i miałam ogromną ochotę na więcej, ale mimo różnych prób, dotychczas niezawodnych (a ust używam nie tylko po to by mówić do męża), Andrzej nie był w stanie tego powtórzyć nawet po długim odpoczynku. Kilka podobnych sytuacji z następnego tygodnia utwierdziło mnie jednak, że mój mąż ma problemy z erekcją. Najdelikatniej jak tylko można starałam się go zapytać, czy zaczął coś z tym robić. Powiedział, że to żaden problem, że to przejdzie, a on do żadnego lekarza nie pójdzie, bo po co. Masz ci los! 

Czterdziestokilkuletni mężczyzna, nie jakiś wymoczek, ale facet który był 2 lata w wojsku nie pójdzie do lekarza. Normalnie, jak dziecko! Po jakimś czasie znowu podjęłam temat. "Przestań mi ciosać kołki na głowie. Problemy z erekcją to rzecz bardzo powszechna. Samo przejdzie, zobaczysz". Jasne, będziemy czekać aż samo przejdzie, a być może Andrzej ma jakiś poważniejszy problem, który na razie przejawił się właśnie w taki sposób. Skoro on nie chce nic zrobić, to ja zadziałam. Jako osoba kochająca książki właśnie tam zaczęłam szukać podpowiedzi. Andrzej miał rację, że problemy z erekcją to dość powszechny problem i w  niektórych przypadkach może się zdarzyć, że same ustąpią. Nie wiadomo jednak czy tak się stanie, a my możemy czekać, męczyć się a problem będzie narastał, więc chyba lepiej zadziałać od razu. Problemy z potencją często są związane z czymś innym niedobrym, co dzieje się z organizmem mężczyzny, na przykład z miażdżycą, cukrzycą, nadciśnieniem czy problemami endokrynologicznymi. Sięgnęłam po telefon i umówiłam Andrzeja na wizytę. Okazało się, że dzięki mojemu uporowi dość wcześnie wykryliśmy cukrzycę. A ja zrobiłam coś jeszcze. Gdy Andrzej położył się do łóżka po ciemku zaczęłam mu smarować penisa Kamagrą w żelu. "Co to jest?" zapytał. "Zobaczysz". Po chwili zobaczyliśmy oboje dawnego Andrzeja w akcji. Wydaje mi się nawet, że był jeszcze większy niż kiedyś, gdy zaczynaliśmy być parą. Było cudownie tylko rano córka spojrzała na mnie trochę dziwnie - czyżbym za głośno sapała?