• Oferta powitalna dla wszystkich
  • Rabat do 30%
  • Darmowe pigułki bonusowe
Wsparcie telefoniczne Wsparcie telefoniczne
Godziny pracy 09:00 - 17:00 Telefon Polska: Międzynarodowy telefon:

To nie brak szampana...Erekcja poszukiwana - intrygujące opowiadanie!

Przystojny facet, zapewniający cię, że bardzo mu się podobasz, romantyczny wieczór pełen satysfakcjonujących rozmów, przeplatanych flirtem. W którymś momencie już wiesz, że pójdziesz z nim do łóżka. Tam muśnięcie, tu objęcie, nagle okazuje się, że kosmyk włosa jakoś niezdarnie ci opadł i on wyciąga rękę, żeby go poprawić...

Lądujecie w pokoju, łóżko jest coraz bliżej, atmosfera się zagęszcza, masz  rozsuniętą sukienkę, zaczynasz mu rozpinać spodnie i... no właśnie. I nic. Dyszy, sapie, stęka, mruczy, ale w bokserkach cisza. Już nie wiesz, które sygnały są prawdziwsze – jego zapewnienia, że chce cię tu i teraz czy brak reakcji fizjologicznej. Myślisz sobie – skoro chcesz mnie tak bardzo, to czemu nie jesteś ani trochę twardy? Może potrzebna mu Viagra?

Nie zrażając się, sięgasz do majtek partnera, zaczynasz bawić się jego penisem, w nadziei na erekcję. Ściskasz go, poruszając góra i dół, ale idzie dość topornie. Robisz się nieco nerwowa, czujesz się niezręcznie. Nie chcesz pytać, czemu mu nie staje, bo z jednej strony boisz się odpowiedzi, że go niewystarczająco kręcisz, z drugiej strony nie chcesz pokazać po sobie, że zaczynasz się niecierpliwić.

On chwyta cię za piersi, zaczyna je lizać, sprawia wrażenie coraz bardziej napalonego. Na moment odzyskujesz nadzieję, że pójdzie już z górki. Wkręcasz się, wyginasz, poddajesz temu jak na ciebie napiera. Ponownie masz nieodpartą ochotę mocno schwycić jego przyrodzenie, ale... nie możesz go znaleźć? Wybijasz się z rytmu pożądania i postanawiasz wziąć sprawy w swoje usta. Ale znowu nic, czy naprawdę mój facet potrzebuje leku, typu Viagra?

Zjeżdżasz na sam dół językiem, efekt jest natychmiastowy! Z satysfakcją pieścisz go oralnie, aby wkrótce przerwać z pewnością, że facet nareszcie w ciebie wejdzie, ale... ups, kolejna katastrofa. Penis momentalnie opada. Okey. Nie wytrzymujesz. Przerywasz i zadajesz najgłupsze pytanie na świecie: czy wszystko w porządku?

No właśnie, panowie. Co poszło nie tak?

Przecież ci się podobała.
Przecież jej pragnąłeś.
Przecież od pierwszej chwili spotkania chciałeś spędzić z nią tę noc!
Była w twoim typie. 
Kręciła cię mocno.
Rozpalała twoją wyobraźnię.

Tak bardzo chciałeś, że aż zaniemogłeś? Chwila... Czy to nie któryś raz w tym miesiącu? Czyżby problem z erekcją? Nie! Nigdy w życiu!
Być może mówisz, że to stres. Trudny dzień w pracy, potyczka z szefem. Albo tłumaczysz to zmęczeniem. Problemy w rodzinie. Kot babci z nogą w gipsie.

Zapewniasz, że wszystko gra i to nie jej wina. Albo mówisz, że nie masz pojęcia, co się stało, bo wcześniej nic takiego się nie zdarzało. Jednak, gdy wypowiadasz te słowa na głos, dociera do ciebie, jak źle to zabrzmiało.

O! Albo zrzucasz na dietę. Wszystko przez wegetarianizm. Mężczyzna to jednak powinien jeść mięso. Jak świat światem, mężczyźni jedli mięso i nie mieli problemów z testosteronem. A ciebie jednak tak przejął los tych wszystkich prowadzonych na rzeź świnek i krówek, że aż postanowiłeś z tym skończyć. I stąd te problemy... z erekcją...Z empatii, z czegóż by innego.

Albo nie! To brak sportu. Albo nierozważnie wypita przed stosunkiem mięta. Jaka mięta! Przesadziłeś z alkoholem. Nie mówiąc o papierosach. Już tyle razy miałeś rzucić... Chyba, że to nie brak mięsa tylko wręcz zbyt mała ilość selera w diecie...? Ostatecznie kończy się na złym feng shui. Wtedy zaczynasz tracić do siebie szacunek. Przegiąłeś, stary. Umówmy się – dawniej brak świeczek w sypialni i płatków róż w pościeli nie stanowił przeszkody do odbycia satysfakcjonującego, obie strony, stosunku. Tak naprawdę nie wiesz, czego to jest kwestia.

Postanawiasz coś z tym zrobić. Jednak obawiasz się wizyty u lekarza, nie rajcuje cię myśl o badaniach. Być może okaże się, że coś złapałeś. Albo że to zaburzenia endokrynologiczne. A może wyjdzie, że jesteś zdrowy jak ryba. Sam już nie wiesz, co by było gorsze. Ostatecznie, niewiedza jest bardziej dojmująca, znając przyczyny, można podjąć jakieś działania, dokonać zmiany. Jednak, żeby z problemem się zmierzyć, najpierw trzeba się do niego przyznać. Wziąć to na klatę i powiedzieć sobie: tak, mam kłopoty z erekcją i wypróbuję Viagrę.

Nie przejmuj się. Nie jesteś osamotniony. Tak właściwie, gdybyś powiedział kumplom, to by się z nich wylało sporo goryczy, kompleksów i niezadowolenia. Niejedno przekleństwo poleciałoby nad przysłowiową pizzą. Problemy z erekcją zdarzają się zarówno młodszym mężczyznom, jak i tym starszym, na dodatek wcale nie należą do rzadkości. Odsuwanie od siebie kobiet, niepodejmowanie gier seksualnych, odwracanie sobie uwagi od seksu, pracą po godzinach, w magiczny sposób cię nie wyzwoli. Co więcej, może sprawić, że zablokujesz się jeszcze bardziej. Nie mówiąc o tym, że nie konsultując się z lekarzem, ryzykujesz przeoczenie szerszego, systemowego problemu ze zdrowiem, np. choroby układu sercowo-naczyniowego.

I nie, nie jest też tak, że oglądanie pornografii zrekompensuje ci te wszystkie nieudane zbliżenia z kobietami, a masturbacja pod prysznicem na zawsze pozostanie doskonałym sposobem na rozładowywanie seksualnego napięcia. Wiadomo, każdemu czasem nie staje, ale jeśli nie staje ci częściej niż rzadziej i dobijasz do siedemdziesięciu pięciu procent nieodnotowanych w sytuacji erotycznej wzwodów, to zdecydowanie należy pochylić się nad tematem problemów z erekcją.

Im szybciej nie znajdziesz przyczyny i nie zdecydujesz się uporać z opadającym zbyt szybko lub nie powstającym na czas penisem, możesz wpaść w błędne koło. Im bardziej zaczniesz unikać seksu przez strach, że ci nie stanie, tym bardziej, gdy już dojdzie do sytuacji łóżkowej, narzucając na siebie presję, pogrążysz wspólnika w miękkości.

Głowa do góry! Kobiety naprawdę rozumieją, że może być różnie. Lepiej pogadać, niż uciekać. Przyznać się, że coś poszło nie tak, niż wściekać się i trzaskać drzwiami. Znaleźć zrozumienie dla własnego ciała i tego, że jesteśmy ludźmi. Czasem nie dajemy rady. A jak nie dajemy rady już któryś raz, poszukać rozwiązania problemów z erekcją. Nawet, jeśli sprowadzają się one do niesłusznie wstydliwych kłopotów z erekcją.