• Oferta powitalna dla wszystkich
  • Rabat do 30%
  • Darmowe pigułki bonusowe
Wsparcie telefoniczne Wsparcie telefoniczne
Godziny pracy 09:00 - 17:00 Telefon Polska: Międzynarodowy telefon:

O problemie Leszka który zapomniał ze jego ciało to nie perpetuum mobile

Mam na imię Leszek i w przeciwieństwie do wielu osób w internecie zawsze piszę tak jak się nazywam naprawdę. Po pierwsze, bo nie wstydzę się, że ktoś się domyśli, że to ja. Jeśli ktoś uważa, że problemy z erekcją to coś wstydliwego, a nie jest wstydliwe na przykład rozebranie się na komisji wojskowej to już jego problem. Ja tam nie jestem wstydliwą panienką żeby się rumienić, ale problemy biorę na klatę. Taki już jestem. Po drugie Leszkiem jestem głównie w dowodzie. Na co dzień ludzie znają mnie pod ksywką urobioną z mojego nazwiska. Tak mnie nazywali już w podstawówce i tak zostało. Mam 46 lat, ale wyglądam podobno na trochę mniej. Jestem dobrze zbudowany, chodzę na siłownie i zwracam uwagę na to co jem. Niektórzy mówią, że jestem takim typowym dresiarzem, bo jeżdżę BMW. I co z tego? Uczciwie zarobiłem.

Z wykształcenia jestem budowlańcem, ale pracuję w drukarni (zresztą dość znanej). Przyuczyłem się do obsługi krajarki i tak już zleciało kilkanaście lat. Praca jest OK, ale jest jej dużo. Często muszę pracować po 12 h, nieraz po 7 dni w tygodniu. Poważnie, w Polsce są takie miejsca. Jak się ma w miarę dobrze płatną pracę i choćby trochę ciekawą to do tych dwunastek można się przyzwyczaić i tak było ze mną. Żona urodziła córkę, a ja siedziałem w pracy, córka uczyła się chodzić, a ja siedziałem w pracy. W końcu żona zostawiła mnie dla jakiegoś innego gościa. Powiedziała, że nawet na seks nie mamy czasu i muszę brać Kamagrę albo Cialis, a w domu jestem gościem, więc po co taki związek. Rozstaliśmy się w zgodzie. Nawet mnie to jakoś nie ruszyło. Teraz sam już pytałem o nadgodziny, a w pracy praktycznie zamieszkałem. Kilka godzin wolnego, które miałem każdego dnia spędzałem na siłowni na naszym osiedlu. I może to przez ten brak czasu nawet nie wiem kiedy zauważyłem, że mam problemy z erekcją. Tak przypadkiem jak się czasami masturbowałem to poczułem, że szybko mi mięknie. Jakoś się tym nie przejąłem. Haruję jak wół, więc chyba to nic dziwnego, że czasami coś nie działa. Nie jestem aż taki stary, żeby mieć problemy ze wzwodem. Nie żebym był jakiś święty, ale chodzenie na dziewczyny jakoś mnie nie kręci, a kiedy już bardzo mnie przycisnęło to brałem sprawy w swoje ręce i jakoś sobie radziłem. I coraz wyraźniej widziałem, że mój sprzęt szwankuje. Mam iść do lekarza i kupować Super Kamagra lub Tadalafil? skoro nie mam dziewczyny ani nawet czasu żeby uprawiać seks. Pewnie, że nie poszedłem. I wyszło na to, że facet w sile wieku może się odzwyczaić od seksu i nie musi brać Viagry. Może też mieć problemy z potencją i nic z tym nie robić, a ja jestem tego dobrym przykładem.

Kiedyś pojawiła się w moim zakładzie nowa dziewczyna, taka czarnulka, cholernie ładna. Była ode mnie dużo młodsza. Jak przechodziła to, oczywiście, wodziłem po niej wzrokiem, bo to chyba normalny odruch mężczyzny. Jak jej dłużej nie widziałem to pod byle powodem szedłem do jej działu tak naprawdę tylko po to żeby z nią zamienić kilka słów. Broniłem się przed tą myślą, ale ja się w niej zwyczajnie zakochałem. I co z tego, że byłem od niej ze 20 lat starszy. Prawie nic o niej nie wiedziałem, ale nie mogłem przestać o niej myśleć. Później okazało się, że nazywa się Justyna, nie ma chłopaka, mieszka sama w kawalerce, którą dostała po jakiejś babci czy cioci. Trochę podchodów i zgodziła się ze mną spotkać. Już na pierwszej randce wylądowaliśmy w łóżku. Zapowiadało się cudownie, ale w najważniejszym momencie czułem, że mój penis jest zwyczajnie miękki. 

Trochę się powiększył, ale nawet nie próbowałem go wyciągać żeby mnie nie wyśmiała. Na szczęście (jakiego ja miałem farta) nie nalegała żebym wszedł w nią, porobiłem coś tam innego i jako tako wyszedłem z twarzą. Przynajmniej taką mam nadzieję. Minęło kilka dni, a ja wpadłem na pomysł, że trochę odeśpię, przewietrzę się, pojeżdżę na rowerze i dojdę do siebie. Problemy z erekcją były niepokojące, a ja domyślałem się, że na pewno nie biorą się znikąd i mogą mieć związek z czymś niedobrym co dzieje się w moim ciele, a jeszcze nie dało o sobie znać w pełni. Trochę poczytałem w internecie, że wielu mężczyzn ma problemy z erekcją niezależnie od wieku. Przeczytałem, że są różne łatwo dostępne skuteczne środki w sensownych cenach. Są nawet zabawki erotyczne pomagające utrzymać erekcję. 

Kupiłem Sildenafil i Cialis, ale i tak postanowiłem pójść do lekarza. I dobrze, że to zrobiłem. Porobiłem badania i okazało, że mam problemy z miażdżycą o których nie miałem najmniejszego pojęcia. Lekarz powiedział żebym też bardzo uważał co biorę na siłowni, czyli żeby dokładnie sprawdzać, a najlepiej zapytać. No i coś we pękło. Myślałem, że działam racjonalnie, że dbam o siebie, a mogłem sobie narobić problemów. Tym bardziej, że jeszcze kawał życia przede mną. Słyszę w wiadomościach, że jakiś zagraniczny muzyk został ojcem mając już ponad 70 lat, a ja miałbym iść w odstawkę? Czy ja też nie mam prawa cieszyć się życiem? Postanowiłem zrobić małe przemeblowanie w moim życiu. Opowiedziałem Justynie o moim problemie i poprosiłem o trochę wyrozumiałości. Zmieniłem też pracę. Okazało się, że właściciela konkurencyjnej drukarni znam właśnie z mojej siłowni. Któregoś dnia przypadkowo powiedział czym się zajmuje. Wziął mnie do siebie na krajarkę z "pocałowaniem w rękę" na zmiany po 8 h i z przyzwoitą stawką. Kamagra I Cialis zadziałały, bo dlaczego miałyby nie działać. A z Justyną planujemy ślub. Mamy już na oku fajne miejsce na miodowy miesiąc. Oj, będzie się działo!