• Oferta powitalna dla wszystkich
  • Rabat do 30%
  • Darmowe pigułki bonusowe
Wsparcie telefoniczne Wsparcie telefoniczne
Godziny pracy 09:00 - 17:00 Telefon Polska: Międzynarodowy telefon:

Francuski punkt widzenia i bezpośrednie rozmowy o problemie i zaburzeniach

Szanowny Panie, bardzo przepraszam za tak długą zwłokę w odpowiedzi na Pański list elektroniczny. Na początku w ogólne nie zamierzałem spełniać przedstawionej w nim prośby opisania swoich problemów zdrowotnych. Pomyślałem, że przecież i tak nikt nie posłucha nieznanej sobie osoby, starszego człowieka jakich wielu, ale gdy zauważy u siebie problemy z erekcją uda się do lekarza, a następnie do apteki po Tadalafil lub Kamagre. Przekonały mnie jednak argumenty, że niektórzy czytelnicy potrzebują dobrego przykładu by zadbać o siebie. Jak mawiano w starożytności: "Verba docent, exempla trahunt", czyli "Słowa uczą, przykłady pociągają". To właśnie do nich kieruję te słowa.

Jestem człowiekiem starej daty, emerytowanym lektorem języka francuskiego. To właśnie mojej pasji filologicznej zawdzięczam umiejętność posługiwania się komputerem. Mam dzięki niemu łatwy dostęp do francuskich dzienników, których lektura jest moim porannym rytuałem, podobnie jak dla innych filiżanka kawy. O problemach z erekcją nigdy wcześniej nie myślałem, bo mnie nie dotyczyły. Z opowiadań rodzinnych mogłem wręcz wnioskować, że mam dobre geny i takie schorzenie raczej mi nie grozi. Bo proszę mi wierzyć, że jeden z moich pradziadków spłodził syna mając ponad 60 lat. Od ponad czterdziestu lat mam wspaniałą żonę. Nasze pożycie, również to intymne, określiłbym jako wzorowe. Nawet będąc już człowiekiem wcale nie młodym, mogliśmy się oddawać pieszczotom tak samo jak na początku naszej wspólnej drogi. W tym aspekcie nasz związek był wciąż żywy. Może nie oddawaliśmy się temu tak często jak kiedyś, ale sądziliśmy, że jest to naturalna kolej rzeczy. Z czasem nasze kontakty intymne stawały się coraz rzadsze by w końcu zupełnie zaniknąć bez Tadalafilu lub Viagry. Pytał Pan czy jakoś ten brak odczuła moja małżonka lub ja. Otóż nie zwróciliśmy na to uwagi. Przyszło to tak naturalnie jak siwe włosy i zmarszczki. Cóż z tego, że mam problemy z erekcją? Miłość jest czymś tak potężnym, że jej aspekt fizyczny - wzwód penisa, penetracja pochwy i orgazm, stanowi tylko jedną  z jej części i to raczej nie najważniejszą. Żyliśmy dalej ze sobą w pełni szczęścia, oddając się spacerom i rozpieszczaniu wnuków. Jak już wspomniałem, żadnej straty nie odczuliśmy.

Na tegoroczne wakacje pojechaliśmy do francuskiej rodziny mojej żony, do Orleanu. Bo winien jestem wyjaśnienia, że moją małżonkę poznałem w czasie wyjazdu do Francji, gdy byłem jeszcze przystojnym młodym studentem, marzącym o karierze tłumacza. Jej ojcem był polski żołnierz, który zakochał się po uszy w pięknej Francuzce. Jaka wspaniała jest Francja! Gdyby nie dzieci tutaj w Polsce, już dawno byśmy tam wyjechali aby jesień życia spędzić w cieplejszym miejscu i w kulturze, którą tak lubimy. A trzeba wiedzieć, że pod wieloma względami różni się ona od polskiej. Można się u nas spotkać z drwinami, że Francuzi są tchórzliwi. Jest to bardzo niesprawiedliwe. Nie chcę tego oceniać z punktu widzenia wydarzeń historycznych (sam nie wiem jak bym się zachował stając z karabinem na wprost czołgów), ale krytykantom życzę właśnie takiego tchórzostwa jak ci Francuzi. Bo nawet jeśli nie są tak waleczni, jak ktoś by sobie tego życzył, to odznaczają się dużą odwagą w stosunków do spraw intymnych. Swobodne mówienie o swoich problemach z erekcją jest dla tych ludzi tak samo naturalne jak powiedzenie, o bólu zęba, żołądka czy problemach z zaparciami. 

Takiej postawy życzę Polakom. Pobyt we Francji był, jak zwykle, wspaniały. Szwagier, który też jest na emeryturze zabierał nas często na wycieczki samochodowe. Człowiek starszy ode mnie kilka lat  zachowywał się jak młodzieniaszek. Kiedyś dotarliśmy aż do Monaco i włoskiej Ligurii. Z dużą prędkością brał zakręty na wysokich klifach, był panem sytuacji. Zapytał w żartach o nasze pożycie, a gdy powiedzieliśmy, że już dawno tego nie robimy, bardzo się zdziwił. "Jakie problemy z erekcją? Czy u was w Polsce nie sprzedają leków takich jak Tadalafil, Kamagra albo Levitra?" "Są - odpowiedziałem - ale czy to dziwne, że w tym wieku moje genitalia mogą już nie działać tak jak wieku 20 lat?" Szwagier parsknął śmiechem, a ja gdybym nie wziął poprawki na różnicę kulturową, mógłbym to odebrać jako arogancję. Szwagier powiedział, że on nie dość, że nie ma takich problemów to w zasadzie nigdy ich nie miał. Może pomyślicie Państwo o zdrowej diecie, oliwkach, spokojnym życiu. To zapewne też miało swój wpływ, ale szwagier, gdy zobaczył, że coś się dzieje to poszedł do lekarza i zaczął brać zalecone środki. "Jeśli się wstydzisz to ja pójdę za Ciebie do apteki i kupię Kamagra czy Levitra, będziesz miał zapas". Poczułem się faktycznie zawstydzony i chciałem coś odpowiedzieć, ale brakowało mi argumentów. "Może masz rację" - powiedziałem. "Wiesz, Polska nie jest aż tak zacofana. Może to tylko ja nie interesowałem się tym za bardzo". "To zainteresuj się, bo w przeciwnym wypadku sam Ci coś kupię. Żebyś się nie zdziwił, jak znajdziesz pod choinką zestaw tabletek i maści. A myślę nie tylko o tobie, ale też o szczęściu mojej siostrzyczki. Dla tutejszych kobiet w jej wieku miłosne igraszki są czymś zupełnie naturalnym". Po powrocie do domu postanowiłem przyjrzeć się temu zagadnieniu, raczej z ciekawości niż z jakiejś naglącej potrzeby. 

Kupiłem Tadalafil i zacząłem stosować. Dla żony znalazłem żel nawilżający, podobno bezpieczny i bardzo dobry. Już po krótkim czasie dziwiłem się sam sobie: "Na co tyle czekałeś, stary uparciuchu". Po stokroć było warto, bo nasza miłość małżeńska odzyskała pewne zapomniane już oblicze. Powiedziałbym nawet, że odświeżenie naszej relacji było warte każdych pieniędzy, chociaż faktycznie, był to wydatek dość niewielki. Osobom czytającym życzę więc miłości i zdrowia.